Teraz ostry zakręt w lewo, kilka budynków i już widać oświetlony most. Jest, widzę go! Podjeżdżam do niego i schodzę z pojazdu.
-Zayn- mówię podchodząc do chłopaka. Stoi tyłem do mnie i wpatruje się w strumień wody.- Zayn- powtarzam głośniej. W odpowiedzi słyszę tylko gaśnięcie silników innych pojazdów przyjaciół. Cisz. Nic nie mówi. Nie ukrywam troszkę mnie to irytuje.- Zayn nic nie rób- powiedziałam stojąc od niego niecały metr.
-Moja wina- powiedział.- Zżera mnie poczucie winy. Przecież przeze mnie mogłaś stracić jedyną szansę na poznanie rodziców- wpatrywał się w jeden punkt przed sobą.- Wszystko spieprzyłem.
-Wybaczam ci- powiedziałam stojąc z nim ramię w ramię. Od przepaści dzieliło nas zaledwie dziesięć milimetrów. Tak, dobrze rozumiecie- niecały centymetr. Mulat spojrzał na mnie. W jego czekoladowych tęczówkach mogłam dostrzec szczęście i poczucie winy. Jednak to wszystko przytłaczała fala niedowierzenia.
-Na prawdę?- odwrócił się bokiem w stosunku do mostu, a twarzą do mnie.
-Tak- stanęłam tak jak on i powiedziałam mu to wprost.
-Czy mogę?- zapytał rozkładając ręce.-Tak- odpowiedziałam i czekałam na jego silne ramiona. Chłopak postawił krok do przodu, ale jego noga niefortunnie zsunęła się z mostu.- O mój boże!- krzyknęłam na widok Malika wiszącego na moście. Trzymał się rękoma o skrajną część przeprawy. Natychmiast schyliłam się i złapałam
chłopaka za jedną rękę.- Pomóżcie!- krzyknęłam do przyjaciół próbując wciągnąć Danger'a. Wszyscy przyszli pomóc jednak dziewczyny były zbyt słabe, więc chłopaki wciągnęli przyjaciela. Zayn przeszedł na czworaka dalej od krawędzi i opadł na podłoże.
-Nic ci nie jest?- zapytała Sky.
-Nnic- wydukał. Odsunęłam się od nich. Byłam już blisko motocyklu kiedy zauważyłam, że Malik mi się przygląda. Reszta jest zbyt zajęta jakąś dyskusją żeby coś zobaczyć. Zasalutowałam mu i w pośpiechu usiadłam i odpaliłam Hondę. Chłopak biegnął w moją stronę, chcąc mnie zatrzymać, ale nie zdążył. Słyszałam tylko: 'Nie! Nie zostawiaj nas! Proszę!'. Odjechałam. Zostawiłam ich w tyle. Dobrze zrobiłam?
***
Po cichu weszłam do azylu. Zamknęłam drzwi i ściągnęłam glany żeby nie robić większego hałasu. Złapałam je w ręce i na palcach ruszyłam do swojego pokoju. Schody przeszłam bez żadnego problemu. Zostało mi tylko przejście kilku drzwi do swojego pokoju. Otwarłam po cichu drzwi. Nie świeciłam światła, ponieważ pokój dzieliłam z Amandą, Simoną i Caro. Nie zdążyłam zamknąć drzwi , a lampki przy łóżkach się zaświeciły.
-Gdzie byłaś?- zapytała blondynka.
-Ja? Nie wiem o co wam chodzi- powiedziałam i podeszłam do swojego łóżka. Położyłam glany obok etażerki, z której następnie wyciągnęłam pierwszą, lepszą bluzkę.
-Nie udawaj głupiej- powiedziała Redhear.
-Zaraz- westchnęłam i poszłam się przebrać do naszej prywatnej toalety. Umyłam zęby, twarz, a włosy rozczesałam żeby rano nie mieć takich kołtunów. Rozebrałam się do bielizny i założyłam bluzkę. Okazało się, że jest to niebieska bluzka z logo supermena, którą 'dostałam' od Furious'a. Wiąże się z nią tyle wspomnień.
[...]
-Wsiadasz?- zapytał Night. Oczywiście nie odwiezie mnie jeden tylko cała ich zgraja siedzi już w samochodzie i czeka na mnie. Prowadzi najmniej skacowany Louis.
-Ejjj, a możecie mi powiedzieć gadzie ja mam usiąść?- zapytałam z ironią. Wszystkie miejsca przez wielmożnych panów były zajęte. Idioci.
-Na kolanka- powiedział zadowolony Punk i poklepał dłońmi swoje uda. Parsknęłam.
-No chyba, że chcesz żeby któryś z nas usiadł na tobie- zakwitował Evil.
-Nie dzięki- uległam i weszłam na tyły samochodu. Kasy mają jak lodu, więc nie zaszkodziłoby im gdyby kupili jakieś rodzinne, wygodniejsze auto. Ale nie! Musimy gnieździć się w siódemkę w Peugeot RCZ. Debile.
-Było kupić autobus- warknęłam.
-Ała!- usłyszałam jęk.
-Na kim usiadłam?- zapytałam próbując przekręcić głowę.
-Niestety na mnie- jęknął Evil.
-Masz za swoje- powiedziałam i lekko podskoczyłam powodując ból Harry'ego.
-Za co?- zapytał.
-Nie wiem, ale za coś na pewno- powiedziałam i oparłam się na nim. Wszyscy się zaśmiali oprócz poszkodowanego.
[...]
Zaśmiałam się w duchu na to wspomnienie. W końcu za coś mu się należało. Jeszcze nie wiadomo za co, ale za coś na pewno. Pomyśleć, że to już miesiąc. Może tylko miesiąc?
-Żyjesz?- usłyszałam wołanie White.
-Już wychodzę- powiedziałam zbierając swoje ciuchy. Złożyłam w kostkę i wyszłam z ubikacji.
-Nareszcie!- westchnął rudzielec. Ja tylko przewróciłam oczami i schowałam ciuchy do jednej z szuflad w komodzie. Położyłam się na łóżku, przykryłam cienką kołdrą i zamknęłam oczy, czekając na sen. Usłyszałam odchrząknięcie Young.
-Dziewczyny przepraszam, ale nie chcę o tym rozmawiać- powiedziałam.
-Rozumiemy- powiedziała Caro. Zgasiły światła i położyły się.
Odechciało mi się spać. Zaczęłam się zastanawiać. Przypominałam sobie najlepsze dni w moim życiu.
[...]
-Hej, jak mas na imie?- zapytałam sepleniąc. -Tasha- powiedziała mała blondynka.
-Jestem Rebecka- podałam jej dłoń.
-Dziekuje, ze mi pomoglas- powiedziała.
-Nie ma za co- uśmiechnęłam się.- Może poprosimy panią Pat seby nas dala do jednego pokoju?- zapytałam. Dziewczynka tylko poprawiła okulary no swoim małym nosku i pociągnęła mnie za rękę. We dwie popędziłyśmy do sali naszych opiekunek.
[...]
Uśmiechnęłam się na to wspomnienie. Ja miałam wtedy sześć lat, a Tasha cztery. Od czasu kiedy pomogłam jej uporać się z książkami, które nie zmieściły się do jej małego plecaka. Tak, ona wtedy umiała już czytać.
[...]
-Re, poznaj Wasylisę, Lottie i Dolores- powiedziała Tasha.
-Cześć jestem Rebecka- przedstawiłam się i podałam im rękę.
-Wasylisa, ale możesz mi mówić Lisa- odpowiedziała dziewczyna o długich, brązowych, falujących włosach i tego samego koloru oczach.
-Dolores, ale mów mi Dora- powiedziała blada dziewczyna o jasnych, blond włosach i niebieskich oczach.
-Lottie, po prostu Lottie- uśmiechnęła się ciemnowłosa dziewczyna.
[...]
Jeśli dobrze pamiętam to miałyśmy około 7-9 lat. Byłyśmy jeszcze w domu dziecka. Oczywiście później wykombinowałyśmy tak, że miałyśmy wspólny pokój.
[...]
-Dziewczyny poznajcie Death- powiedziała niebieskowłosa.
-Cześć, Black jestem- podałam jej dłoń i z powrotem usiadłam obok Drug na sofie.
-Samantha, ale mówcie mi Death- powiedziała dziewczyna o brązowych i lekko kręconych włosach. Jej oczy wpadały w ciemny brąz, a nawet czerń.
-Przejdę do sedna- powiedziała Snow i usiadła na sofie, która stała naprzeciwko nas. Obok niej usadowiła się nasza nowa znajoma.- Sam ma problemy finansowe. Chcą ją wyrzucić z mieszkania. Do tego ma długi. Pomożemy jej?
-Witaj w domu Death- powiedziałam. Dziewczyna wstała i przytuliła mnie. Odwzajemniłam uścisk. Nie minęło kilka sekund, a reszta przyjaciół do nas dołączyła. Teraz jest nasz szóstka.
[...]
Dołączyła do nas nasza kochana Death. Stało się to niecałe dwa lata temu. Od tamtej pory działamy w szóstkę.
[...] -Ej, gościu- usłyszałam męski i twardy głos za sobą. Odwróciłam się, a mój wzrok padł na grupę jakiś chłopaków.
-Nieźle jeździsz- powiedział wkurzony mulat. Czyli nie wiedzą kim jestem. No to się zabawię.
-Wyprzedziłeś naszego mistrza- zabrał głos blondas.
-Punk zamknij się- warknął jego poprzednik. Wiem już, że ten blondas ma ksywkę Punk. Ciekawie. Do tego mulat jest ich mistrzem.
-Chcesz wpaść dziś do nas na imprezę?- zapytał szatyn z postawionymi włosami i niebieskimi oczami. Zastanawiam się ile żelu musiał użyć.
Zadowolona ściągnęłam kaski i przeczesałam dłonią swoje długie czarne włosy. Ich miny w tej chwili, bezcenne.
-Tty jesteś dziewczynną- powiedział jąkając się chłopak, który do tej pory siedział cicho. Wysoki szatyn z włosami ściętymi po bokach i lekko postawionymi ku górze.
-Serio? Nie wiedziałam- powiedziałam z ironią.- To nadal mogę wpaść na tą imprezę?- zapytałam przyglądając się ich reakcji. Szczerze mówiąc wszyscy byli przystojni.
-No pewnie- powiedział chłopak z burzą loków na głowie.
-Mogę przyjść z przyjaciółkami?- zapytałam rozbawiona ich reakcją.
-Pewnie- powiedział Punk.- Poza tym jestem Punk- podał mi dłoń.
-Black- odwzajemniłam gest.
-Ooo, szefie popatrz- zaczął Loczek kierując swoją wypowiedź do, nadal wkurzonego mulata. Musiałam nieźle go wkurzyć, że wygrałam.- Nazywa się tak jak ty- w tym momencie spojrzałam na nich zdezorientowana.
-Więc tak- głos znowu zabrał blondyn.- To jest Evil- wskazał na stojącego obok Loczka.- To Night- najwyższy z nich. On odkrył pierwszy, że jestem dziewczyną.- Furious, Smoke- wskazał na kolejnych. Furious to chłopak, który zaprosił mnie na imprezę, a Smoke również miał postawione włosy w nieładzie.- Najlepsze na koniec- powiedział rozbawiony Punk.- Black, poznaj Black- wskazał na mulata.
-Siema- mruknął.
-Jaki entuzjazm- zaśmiałam się.- No nie wiem czy najlepsze- jęknęłam i dla lepszego efektu zbadałam go swoim wzrokiem o stóp do głów.

[...]
Tak, poznanie chłopaków należy do tych wspaniałych wspomnień. Tęsknię za nimi, ale cóż.
Zobaczymy jak to się potoczy. Czy dobrze zrobiłam?
_________________________________________________________________________
A jednak mi się udało!
Jak dla mnie jest to dość długi rozdział ;D
Udało mi się wejść na laptopa i wstawić 19 rozdział :3
Wiedzcie, że w moim zeszycie tworzy się już 21 rozdział ^.^
Mam nadzieję, że nie straciłam takich cudownych czytelników jak Wy i ciągle tu zaglądacie ;*
Nie wiem kiedy pojawi się następna część ;/


Super rozdział :) czekam na następny <3
OdpowiedzUsuń