niedziela, 6 lipca 2014

Rozdział 29: Noc i nakryci

   Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi. 
   -Hej- usłyszałam Drug.
   -Cześć, czemu nie śpisz?- zapytałam siadając po turecku.
   -Chciałam się ciebie coś zapytać- powiedziała i weszła zamykając za sobą drzwi. Podeszła do mnie i usiadła obok.
   -Więc o co chodzi?- zapytałam lekko zaniepokojona Zayn'em.
   -Bo...- zaczęła. Widziałam jak zbierała się do wypowiedzi.- Evil poprosił mnie żebym została jego dziewczyną- spuściła głowę.
   -W czym problem?- spojrzałam na nią.
   -N.n.nie wiem co mam zrobić- jęknęła.
   -Czy ty Tasha Drug McDalles masz wątpliwości?- powiedziałam poważnym tonem. Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem.
   -Chodzi o to, że jeśli się zgodzę i nam nie wyjdzie to zniszczymy naszą przyjaźń- mina jej zrzedła. Złapałam ją za ramiona, a ona na mnie spojrzała z nadzieją.
   -Na pewno wam się ułoży- podniosłam ją na duchu.- Tworzycie świetny duet- uśmiechnęłam się.
   -Dziękuję- uśmiechnęła się i przytuliła mnie. Usłyszałam jak coś spadło w garderobie.
   -Co to?- zapytała puszczając mnie.
   -Emm.. To kot- uśmiechnęłam się sztucznie. Genialna wymówka!
   -Od kiedy masz kota?- zapytała zdziwiona.
   -Niedawno znalazłam na drodze i przygarnęłam- wzruszyłam ramionami.
   -Okej- wstała.- Dobranoc i jeszcze raz dzięki- powiedziała i wyszła z pokoju. Kiedy jej kroki ucichły rzuciłam się w stronę garderoby.
   -Zayn?- szepnęłam wchodząc do pomieszczenia. Nigdzie go nie słyszałam ani widziałam, więc weszłam dalej. Drzwi trzasnęły za mną, a ja sparaliżowana nie mogłam wydać z siebie żadnego dźwięku. Zadrżałam kiedy poczułam ciepły oddech na karku. Kiedy poczułam ciepłe wargi na mojej szyi dotarło do mnie, że to Zayn. Automatycznie odwróciłam się i z wściekłą miną stanęłam przed nim.
   -Wystraszyłeś mnie!- powiedziałam z wyrzutem.
   -Nie żartuj sobie- parsknął. Nic nie mówiąc minęłam go i położyłam się na łóżku.
   -Ejjj- jęknął i położył się obok. Objął mnie w talii. Natychmiast zrzuciłam jego ręce.
   -Jak mam cię udobruchać?- zapytał szepcząc.
   -Hmmm- mruknęłam i odwróciłam się przodem do niego. Przeturlałam się tak, że leżałam na nim. Patrzył na mnie zdezorientowany, a ja wpiłam się w jego usta. Zaczął odwzajemniać pocałunek, a jego ręce powędrowały na moją talię. Położyłam dłonie na jego torsie, a następnie przesunęłam nimi w kierunku jego włosów. Pociągnęłam za nie w skutek czego chłopak wydobył z siebie cichy jęk. Gładził rękoma moje plecy, biodra i pośladki. Oderwałam się od niego po jakiś kilku minutach.
   -O tak- uśmiechnęłam się. Mulat przygryzł wargę i wpił się w moje usta obracając tak, że to on teraz był na górze.
   Kiedy w końcu mnie udobruchał zasnęliśmy wtuleni w siebie.

***

   Obudziło mnie pukanie do drzwi. Otwarłam powolnie oczy i zdałam sobie sprawę, że wyspałam się dzięki drugim 36,6 stopniom Celsjusza. Przygryzłam wargę przyglądając się śpiącemu Malikowi. Tak słodko wygląda  jak śpi. Cóż, dla naszego dobra muszę to przerwać.
   -Zayn- szepnęłam i szturchnęłam go w ramię. Ani drgnął. Pukanie zaczęło się nasilać.
   -Black?- usłyszałam zza drzwi.
   -Już zaraz!- powiedziałam. Nie reagował na moje wołania i szturchanie. Musnęłam delikatnie jego usta wargami. Kiedy chciałam się odsunąć chłopak złapał mnie za biodra i wpił się w moje usta.
   -Żyjesz?- usłyszeliśmy otwieranie drzwi. No to super. Szybko oderwałam się od chłopaka i przykryłam nas kołdrą po same czubki głów.
   -Tak, zaraz do was zejdę- powiedziałam trzymając mocno kołdrę. Mulat zrozumiał o co chodzi i grzecznie milczał i trzymał kołdrę.
   -Dobrze się  czujesz?- po barwie głosu poznałam, że to Lilith.
   -Tak- powiedziałam krótko.
   -Na pewno?- kontynuowała i chciała zabrać kołdrę, ale ją wyszarpnęłam. Zayn składał krótkie pocałunki na mojej szyi i ramieniu, co powoli zaczynało mnie denerwować. Dostał ode mnie z łokcia i jęknął.
   -A co to było?- zapytała Lilith. Zakaszlałam dla lepszego efektu.
   -Trochę mnie w gardle drapie- wyjaśniłam.
   -Okej, my czekamy na dole- powiedziała i wyszła z pokoju. Natychmiast podniosłam się z łóżka zrzucając przy tym kołdrę. Zaciągnęłam się świeżym powietrzem, bo pod kołdrą straszna duchota.
   -Mogli nas nakryć- powiedziałam ostro do Zayn'a.- Przez te twoje całusy wyszlibyśmy na jaw- oskarżyłam go.
   -Nie udawaj, że ci się nie podobały- wstał z łóżka i przybrał na twarz cwaniacki uśmiech.
   -Podobały- skwitowałam.- A teraz wynocha z mojego pokoju- wskazałam na okno.
   -Co?- zapytał zdziwiony.- Ale jak?- wskazał na okno.
   -To już nie mój problem- powiedziałam i popchnęłam go w kierunku miejsca gdzie słońce przebijało się do mojego pokoju.- Tylko się nie zabij- dodałam i dałam mu soczystego całusa.

***

   -Chcieliśmy wam powiedzieć, że w naszej paczce jest już druga para- zaczęła Lilith. Przełknęłam głośno ślinę. Jeśli ona się domyśliła? Wymieniłam się spojrzeniami z Zayn'em.

______________________________________________________________________

Hejka :D
Dla mnie rozdział trochę nudnawy ;/ Żartuję, do dupy ^.^
Przepraszam, że nie ma zdjęć i gifów, ale dodaję na szybko, bo śpieszę się na imprezę c;
Teraz napiszę część na drugiego bloga /Lioo/ i możecie oczekiwać dalszego ciągu :)
Pozdrawiam.
Black T.

4 komentarze:

  1. Boooskie ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny rozdział :) czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski rozdział ;) czekam na kolejny z niecierpliwością :D kiedy oni wszyscy się przyznają że są w parach? :P pzdr ruda ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne :D czekam z zniecierpliwieniem na kolejny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń