Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi.
-Hej- usłyszałam Drug.
-Cześć, czemu nie śpisz?- zapytałam siadając po turecku.
-Chciałam się ciebie coś zapytać- powiedziała i weszła zamykając za sobą drzwi. Podeszła do mnie i usiadła obok.
-Więc o co chodzi?- zapytałam lekko zaniepokojona Zayn'em.
-Bo...- zaczęła. Widziałam jak zbierała się do wypowiedzi.- Evil poprosił mnie żebym została jego dziewczyną- spuściła głowę.
-W czym problem?- spojrzałam na nią.
-N.n.nie wiem co mam zrobić- jęknęła.
-Czy ty Tasha Drug McDalles masz wątpliwości?- powiedziałam poważnym tonem. Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem.
-Chodzi o to, że jeśli się zgodzę i nam nie wyjdzie to zniszczymy naszą przyjaźń- mina jej zrzedła. Złapałam ją za ramiona, a ona na mnie spojrzała z nadzieją.
-Na pewno wam się ułoży- podniosłam ją na duchu.- Tworzycie świetny duet- uśmiechnęłam się.
-Dziękuję- uśmiechnęła się i przytuliła mnie. Usłyszałam jak coś spadło w garderobie.
-Co to?- zapytała puszczając mnie.
-Emm.. To kot- uśmiechnęłam się sztucznie. Genialna wymówka!
-Od kiedy masz kota?- zapytała zdziwiona.
-Niedawno znalazłam na drodze i przygarnęłam- wzruszyłam ramionami.
-Okej- wstała.- Dobranoc i jeszcze raz dzięki- powiedziała i wyszła z pokoju. Kiedy jej kroki ucichły rzuciłam się w stronę garderoby.
-Zayn?- szepnęłam wchodząc do pomieszczenia. Nigdzie go nie słyszałam ani widziałam, więc weszłam dalej. Drzwi trzasnęły za mną, a ja sparaliżowana nie mogłam wydać z siebie żadnego dźwięku. Zadrżałam kiedy poczułam ciepły oddech na karku. Kiedy poczułam ciepłe wargi na mojej szyi dotarło do mnie, że to Zayn. Automatycznie odwróciłam się i z wściekłą miną stanęłam przed nim.
-Wystraszyłeś mnie!- powiedziałam z wyrzutem.
-Nie żartuj sobie- parsknął. Nic nie mówiąc minęłam go i położyłam się na łóżku.
-Ejjj- jęknął i położył się obok. Objął mnie w talii. Natychmiast zrzuciłam jego ręce.
-Jak mam cię udobruchać?- zapytał szepcząc.
-Hmmm- mruknęłam i odwróciłam się przodem do niego. Przeturlałam się tak, że leżałam na nim. Patrzył na mnie zdezorientowany, a ja wpiłam się w jego usta. Zaczął odwzajemniać pocałunek, a jego ręce powędrowały na moją talię. Położyłam dłonie na jego torsie, a następnie przesunęłam nimi w kierunku jego włosów. Pociągnęłam za nie w skutek czego chłopak wydobył z siebie cichy jęk. Gładził rękoma moje plecy, biodra i pośladki. Oderwałam się od niego po jakiś kilku minutach.
-O tak- uśmiechnęłam się. Mulat przygryzł wargę i wpił się w moje usta obracając tak, że to on teraz był na górze.
Kiedy w końcu mnie udobruchał zasnęliśmy wtuleni w siebie.
***
Obudziło mnie pukanie do drzwi. Otwarłam powolnie oczy i zdałam sobie sprawę, że wyspałam się dzięki drugim 36,6 stopniom Celsjusza. Przygryzłam wargę przyglądając się śpiącemu Malikowi. Tak słodko wygląda jak śpi. Cóż, dla naszego dobra muszę to przerwać.
-Zayn- szepnęłam i szturchnęłam go w ramię. Ani drgnął. Pukanie zaczęło się nasilać.
-Black?- usłyszałam zza drzwi.
-Już zaraz!- powiedziałam. Nie reagował na moje wołania i szturchanie. Musnęłam delikatnie jego usta wargami. Kiedy chciałam się odsunąć chłopak złapał mnie za biodra i wpił się w moje usta.
-Żyjesz?- usłyszeliśmy otwieranie drzwi. No to super. Szybko oderwałam się od chłopaka i przykryłam nas kołdrą po same czubki głów.
-Tak, zaraz do was zejdę- powiedziałam trzymając mocno kołdrę. Mulat zrozumiał o co chodzi i grzecznie milczał i trzymał kołdrę.
-Dobrze się czujesz?- po barwie głosu poznałam, że to Lilith.
-Tak- powiedziałam krótko.
-Na pewno?- kontynuowała i chciała zabrać kołdrę, ale ją wyszarpnęłam. Zayn składał krótkie pocałunki na mojej szyi i ramieniu, co powoli zaczynało mnie denerwować. Dostał ode mnie z łokcia i jęknął.
-A co to było?- zapytała Lilith. Zakaszlałam dla lepszego efektu.
-Trochę mnie w gardle drapie- wyjaśniłam.
-Okej, my czekamy na dole- powiedziała i wyszła z pokoju. Natychmiast podniosłam się z łóżka zrzucając przy tym kołdrę. Zaciągnęłam się świeżym powietrzem, bo pod kołdrą straszna duchota.
-Mogli nas nakryć- powiedziałam ostro do Zayn'a.- Przez te twoje całusy wyszlibyśmy na jaw- oskarżyłam go.
-Nie udawaj, że ci się nie podobały- wstał z łóżka i przybrał na twarz cwaniacki uśmiech.
-Podobały- skwitowałam.- A teraz wynocha z mojego pokoju- wskazałam na okno.
-Co?- zapytał zdziwiony.- Ale jak?- wskazał na okno.
-To już nie mój problem- powiedziałam i popchnęłam go w kierunku miejsca gdzie słońce przebijało się do mojego pokoju.- Tylko się nie zabij- dodałam i dałam mu soczystego całusa.
***
-Chcieliśmy wam powiedzieć, że w naszej paczce jest już druga para- zaczęła Lilith. Przełknęłam głośno ślinę. Jeśli ona się domyśliła? Wymieniłam się spojrzeniami z Zayn'em.
______________________________________________________________________
Hejka :D
Dla mnie rozdział trochę nudnawy ;/ Żartuję, do dupy ^.^
Przepraszam, że nie ma zdjęć i gifów, ale dodaję na szybko, bo śpieszę się na imprezę c;
Teraz napiszę część na drugiego bloga /Lioo/ i możecie oczekiwać dalszego ciągu :)
Pozdrawiam.
Black T.
Boooskie ;***
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział :) czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńBoski rozdział ;) czekam na kolejny z niecierpliwością :D kiedy oni wszyscy się przyznają że są w parach? :P pzdr ruda ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne :D czekam z zniecierpliwieniem na kolejny rozdział ^^
OdpowiedzUsuń