niedziela, 4 maja 2014
Rozdział 2
-Do diabła Drug pośpiesz się!- krzyknęła Snow. W piątkę stałyśmy przy wyjściu i czekałyśmy na blondynkę. No ile można się szykować?
-Już idę!- krzyknęła schodząc po schodach. Co jak co, ale wyglądała bosko.
-Wyglądasz bosko- wyprzedziła mnie Lilith, która w tym zestawie z sukienką wyglądała tak niewinnie. Pieprzone pozory. Na jej wypowiedź Drug zarumieniła się.
-Dziewczyny przypominam, że jesteśmy już spóźnione pół godziny, a musimy zrobić jeszcze wielkie wejście- powiedziała Sky, na co się zaśmiałyśmy. Ze względu, że tylko ja i Drug nie założyłyśmy sukienek, dziewczyny jechały jednym z naszych aut, a ja swoim Fast. Snow postawiła na czarno-czerwony zestaw, Death na czarny, Sky również. Nie chciałam iść w sukience, nawet jeśli by mnie żywcem mieli spalić. Postanowiłam, że ubiorę się coś pomiędzy kuszącym, ale przy zmysłach.
-Widzimy się przy drzwiach drzwi domu na Laud Street 6/9- powiedziałam i wsiadłam na motocykl. Dziewczyny siedziały już w aucie. Jako pierwsza ruszyłam przecinając spokojne ulice miasta.
*** Muzyka
-Chodźcie tu- powiedziałam.- Trzeba zrobić wejście- zaśmiałyśmy się. Nam to nawet najlepszy psychiatra nie pomoże. Ustawiłyśmy się w naszych pozycjach. Ja stałam z przodu, więc musiałam zadzwonić. Po krótkiej chwili drzwi otworzył nam Furious.
-O siema- powiedział uśmiechnięty.
-Myśleliśmy, że już nie przyjdziecie- powiedział Night, który wyłonił się zza pleców niebieskookiego.
-Wchodźcie- powiedział szatyn i odsunął się robiąc nam miejsce. Weszłyśmy rzędem, następnie ustawiając się w naszej pozycji. Obczajałyśmy w ten sposób wszystkich zebranych.
-Wyglądacie bosko- powiedział ni stąd, ni z owąd znajdujący się tu Evil.
-Dzięki- powiedziałam i uśmiechnęłam się.- Chłopaki- zwróciłam się do Furious i Night. Podeszłam do nich i odwróciłam się przodem do dziewczyn.- Przedstawiam wam moje przyjaciółki- zaczęłam wymieniać od lewej.- Lilith, Snow, Death, Drug i Sky. Dziewczyny poznajcie Furious i Night.
-Miło mi poznać- powiedział wyższy i ucałował dłoń każdej z dziewczyn. Za nim w ślady poszedł szatyn.
-Elo- powiedziały wszystkie, na co ja parsknęłam śmiechem.
-Ma się rozumieć, że to jest wasz dom?- zapytała Snow.
-Tak- odpowiedział z dumą Evil.
-Współczuję przy sprzątaniu- powiedziała Drug, a reszta zaśmiała się.
-Możecie chodzić gdzie chcecie, tylko na górę proszę nie wchodzić- powiedział szatyn z grzywką, która tym razem swobodnie opadała mu na czoło, a resztę czupryny zakrywała szara czapka krasnal.- Jest też łazienka, więc jak na dole będzie zajęta to zapraszam na piętro. Miłej zabawy- powiedział i poszedł. Za nim uciekła reszta chłopaków.
-Nie wiem jak wy, ale ja idę od razu do baru- powiedziałam i poszłam na poszukiwania. Kiedy przecisnęłam się już przez spory tłum tańczących ludzi usiadłam na jednym z wysokich krzesełek barowych. Po mojej prawej dostrzegłam Drug.
-Poproszę coś mocnego- powiedziałam do barmana.
-Ja również- powiedziała Tasha.
-Gdzie reszta dziewczyn?- zapytałam.
-Widziałam jak Lilith siadała na sofie twierdząc, że później się rozerwie. Snow dostrzegła jakiegoś przystojniaka i poszła na polowania, a reszta jest już na parkiecie- na wzmiankę o Dolores zaśmiałam się.
-A ty co ty robisz?- zapytałam.
-Najpierw jeden drink- powiedziała. Barman postawił przed nami turkusowy płyn. Zanim upiłam łyka Drug wypiła już całego drinka i popędziła na parkiet. Ta to ma power'a.
-Nie wiedziałem, że przyjdziesz- usłyszałam męski głos po swojej lewej stronie.
-Mnie nie może zabraknąć na jakiejś imprezie- powiedziałam i odstawiłam szklankę.
-Tak przypuszczałem- powiedział.
-Cóż to się stało, że szanowny Pan-Najlepszy-Na-Świecie zmienił nastawienie do mnie?- zapytałam z kpiną.
-Nie zmieniłem- warknął przekonująco.- Prędzej czy później się policzymy- powiedział.
-Zobaczymy- prychnęłam i odeszłam od baru. Zmierzałam w stronę nieźle tańczącego Punk'a.
-Siema- powiedziałam gdy byłam wystarczająco blisko.
-O cześć Black!- powiedział uradowany i mnie przytulił. On zdecydowanie nie pasuje do tamtych chłopaków. Jest taki otwarty.- Zatańczysz?- zapytał. Kątem oka zauważyłam przyglądającego się nam Zayn'a.
-Z chęcią- powiedziałam. Zaczęliśmy się poruszać w rytm muzyki. Dowiedziałam się jak się na prawdę nazywa. Rozmawialiśmy podczas tańca aż w końcu poszliśmy o baru. Tam zapoznałam go ze Snow, Sky i Lilith, które akurat piły tam kolejkę. Dołączyliśmy do nich. Po kilku minutach przy barze siedzieliśmy prawie wszyscy oprócz mulata, Night i Death.
________________________________________________________________________
To już, albo dopiero drugi rozdział c;
Jeśli to czytasz- skomentuj, byłoby ogrooomnie miło :3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
super! bd dzisiaj dalej? :* nie jestem fakną 1D, ale lubię o nich opowiadania :P B|
OdpowiedzUsuńBardzo fajne :3 Nie mogę się doczekać następnego rozdziału *-*
OdpowiedzUsuńŚwietne rozkręcasz się <3
OdpowiedzUsuń