czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 17: Taktyka i powrót

Amanda 'White' Nowli

   Widzę, że wstawili nową szybę. Szybcy są. Podjechałam pod drzwi i zaparkowałam tam. Z bólem w prawej nodze dotarłam do wejścia i zapukałam.
   -Cześć- otwarła mi Amanda.
   -Siema, przepraszam za spóźnienie, ale miałam pewne kłopoty- powiedziałam wchodząc do środka.
   -Nie ma sprawy- powiedziała blondynka i zaprowadziła mnie do salonu, gdzie już wszyscy siedzieli.
   -Witam wszystkich- rzekłam i podeszłam do stołu, na którym znajdowała się mapa Londynu i okolic.
   -Witaj- powiedział Alex.- Jesteś w samą porę, bo omawiamy taktykę- dodał i wyprostował się.
   -Zdecydowałaś się czy wracasz?- zapytała Simona. Odwróciłam się w stronę rudej dziewczyny.
   -Jeszcze nie wiem- powiedziałam i spojrzałam na mapę. Alex i Ed zaczęli wyjaśniać taktykę.

*Tydzień później*   Muzyka

   Nadszedł dzień zemsty. Pędzimy swoimi motocyklami w stronę starego motelu na drugim końcu miasta. Taktyka jest dość prosta. Łącznie w BE jest nas trzydziestu ośmiu. Podzieliliśmy się na kilka grup. Pierwsza dziesiątka wchodzi od tyłu, druga od góry, czyli wchodzi dachem, a trzecia od frontu. Pozostała ósemka, w tym ja idziemy od piwnicy. Na horyzoncie zauważyliśmy nasz cel. Zatrzymaliśmy się nieco dalej, aby nie nabrali podejrzeń.
Simona 'Redhear' Dann
   -Gotowi?- usłyszeliśmy pytanie naszego szefa, Alex'a. W odpowiedzi kiwnęliśmy głowami i rozdzieliliśmy się. Ja, Alex, Simona, Ed, Amanda i jeszcze kilka innych typów podążaliśmy w kierunku schodów do podziemi. Mieliśmy zaczekać aż grupa, która miała wejść od góry wejdzie. Kiedy usłyszeliśmy pierwsze strzały wpadliśmy do wnętrza budynku.
   -Black wiesz co robić- powiedziała Simona. Kiwnęłam twierdząco głową i pobiegłam na parter. Dowiedzieliśmy się, że siedziba szefa LaL jest na trzecim piętrze z pięciu i znajduje się po prawej stronie na końcu korytarza. Połowa grupy, która wchodziła od tyłu miała za zadanie mnie osłaniać. Jak do tej pory idzie nam bardzo dobrze, bo nikt nas nie postrzelił.
   Przede mną drzwi do piekła. Wzięłam głęboki wdech i wyważyłam drzwi kopniakiem. Na przeciwko mnie stał tyłem wysoki mężczyzna ubrany na czarno.
   -Miło cię znowu widzieć, Rebecko- usłyszałam tak dobrze znany mi głos. Przeciwnik odwrócił się.
   -Christian- szepnęłam nie wierząc w to co widzę.

Christian 'Boss' Sunth
  -We własnej osobie- powiedział i rozłożył ręce chcąc się zaprezentować. - Miałem ogromną nadzieję, że po moich strzałach zginiesz, a tu taka niespodzianka. Domyślam się, że przyszłaś po zemstę za Smith'a- mówił to z taką obojętnością.- Czyli dobrze się domyślam- dodał.- Strzelaj! No dalej!- krzyczał. Nie, ja nie mogę. Nie potrafię. Ja go chyba nadal kocham. Chyba nadal żywię do niego jakieś uczucie.
   -Naiwna z ciebie idiotka- parsknął i wyjął z kieszeni pistolet.- W takim razie ja z tobą w końcu skończę- usłyszałam strzał. Czekałam na ból, ale on nie nastał. Dlaczego ja jeszcze żyję? Spojrzałam przed siebie. Na podłodze leżał zabity Christian, a w oknie stał jakiś mężczyzna. Podeszłam bliżej żeby zobaczyć kto to. Kiedy osobnik się odwrócił dostrzegłam te czekoladowe oczy. Spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem i wyskoczył. Podbiegłam do okna zobaczyć co się z nim stało, ale jego już tam nie było. Z zamyślenia wyrwały mnie cztery charakterystyczne strzały z rzędu. To nasz sygnał. Wygraliśmy.

***

   -Udało się!- krzyknął Ed kiedy weszliśmy do domu.
   -Musimy to uczcić!- dodała Amanda.
   -Jakie straty?- zapytała Simona.
   -Tylko zużyte naboje, sztylety i noże- powiedział uśmiechnięty szef.
   -Zaczekajmy ze świętowaniem- przerwał ktoś z tłumu.
   -Mają rację- dodała blondynka.- Pozostaje jedna rzecz do wyjaśnienia- spojrzała na mnie.- Black wracasz do Black Eyes?
   -Nie jestem pewna, ale...- urwałam i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Jak zwykle mój wzrok zawiesił się na bladej twarzy.- Tak- powiedziałam. Tym jednym słowem wywołałam na niej szczery uśmiech.
   -Witamy nowego szefa!- krzyknął Alex.

__________________________________________________________________

Postarałam się napisać kolejny rozdział na szybko ;D
Mam nadzieję, że się podoba :3
Możecie się przyszykować, że przez najbliższe 2-4 tygodnie nic nie dodam, chyba, że ukradkiem c; Zdjęcia dodam kiedy indziej ^.^
Życzcie mi powodzenia podczas dyskusji z mamą xD
Trzymajcie się!

3 komentarze:

  1. Super :) czekam na następny :3 Życzę powodzenia i mam nadzieję że nowy rozdział szybko się pojawi.

    OdpowiedzUsuń