-Black!- ucieszył się na mój widok Punk, który aktualnie wtargnął mi do domu i obejmował mnie.
-Przyszliśmy cię przeprosić- powiedział Black. Będę mu kazała zmienić tą ksywkę, bo ona jest MOJA! Niall w końcu mnie puścił, a ja mogłam zaczerpnąć powietrza.
-Zachowaliśmy się bezczelnie- powiedział Furious.
-Emmm...- zatkało mnie.
-Black kto to?- usłyszałam wołanie Death. Nie zdążyłam nic powiedzieć, ponieważ wszystkie wtargnęły do przedpokoju.
-O, cześć chłopaki!- powiedziała Sky, ale natychmiast zamilkła, gdyż przypomniała sobie o mojej wczorajszej historii.
-Hej- powiedzieli równocześnie. Oni zawsze są tacy zgrani?
-Może wejdziecie?- zapytałam i otwarłam szerzej drzwi.
-Dzięki- powiedział Punk, który już i tak był w środku. Chłopcy weszli do środka, a ja zamknęłam drzwi, przez które wiał ciepły wietrzyk. Okropna pogoda, która towarzyszyła nam wczoraj, dziś zamieniła się w słoneczny, cieplutki dzień z przyjemnym wiatrem.
-Chodźcie do salonu- powiedziałam i gestem ręki zaprosiłam ich na koniec korytarza, gdzie takowe pomieszczenie się znajdowało. Ruszyli w tamtą stronę trochę niepewnie. Nie dziwię im się.
-Black tutaj masz swoje ciuchy i kluczyki do motocykla. Stoi pod twoim domem, nie bój się nikt nie jeździł. Przyprowadziliśmy go- powiedział i wręczył mi moje rzeczy.
-Dziękuję- uśmiechnęłam się i odłożyłam przedmioty na pobliską komodę. Poszłam do salonu gdzie już wszyscy siedzieli. Dziewczyny usadowiły się na skórzanej, migdałowej sofie niedaleko wejścia, a chłopaki na równoległej, która stała pod ścianą. Mieścili się tylko w piątkę, więc Punk zajął MÓJ hebanowy, skórzany fotel. Daruję mu, bo dziewczyny i tak na nim siadają. Ze wzglądu na brak miejsca oparłam się o ścianę w kolorze fotela. Szkoda tylko, że nie mogę tak długo, bo mam chore kolano.-Chodź na kolana- powiedział Punk.
-Żebyście znowu sobie ze mnie żartowali? Nie dzięki- powiedziałam i złożyłam ręce na krzyż.
-No chodź- nalegał. Żeby później nie żałował. Podeszłam do niego i usiadłam bokiem na jego kolanach. Nie wiem jakim cudem, ale straciłam równowagę i o mało nie spadłam z Niall'a. Chłopak złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie.
-Teraz nie spadniesz- szepnął mi do ucha.
-Tooo- przeciągnęła Snow.
-Przyszliśmy cię przeprosić- powiedział wprost Furious.
-Jest nam strasznie głupio- dodał Smoke. Z tego co zauważyłam to jest on bardzo cichy.
-Przepraszamy- powiedzieli równocześnie. Ja zaśmiałam się pod nosem.
-Już wszystko dobrze- powiedziałam.
-Serio?- zapytał Evil.
-Tak. Ja też wam niezłą akcję zrobiłam- uśmiechnęłam się. Zeszłam z Punk'a i zaciągnęłam bluzkę w dół.
-Chcecie coś do picia?- zapytałam zebranych.
-Może sok- powiedział Night. Reszta chłopaków mu przytaknęła.
-A wy dziewczyny?- zawróciłam się do przyjaciółek.
-Też sok- powiedziały równocześnie. Uśmiechnęłam się i przeciągnęłam.
-Ooo, masz tatuaż na plecach?- zapytał zdziwiony Malik. No to wpadka.
____________________________________________________________
Taki krótki, bo na więcej niestety nie miałam czasu :(
Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe c;
Jutro ciąg dalszy przygód Rebecky. A propos, jak myślicie czy dziewczyna powinna zdradzić im prawdziwe dane co do siebie i swoich przyjaciółek?
Liczę, że Wam się podoba :3
A i przepraszam z tym RYJBUKIEM xD
Jeśli to czytasz- skomentuj ♥


Świetny rozdział :) czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńczekam na dalej, z resztą jak zwykle :*
OdpowiedzUsuń