# Black #
Kiedy wszyscy mnie puścili usiadłam na swoim fotelu.
-Chciałabym was przeprosić- zaczęłam.- Za moje zniknięcie i za to, że nie dawałam znaku życia. Musiałam coś załatwić- spojrzałam na Zayn'a. Spotykając się z jego czekoladowymi tęczówkami wróciło wspomnienie o śmierci Christiana.
-Wiemy, że pragnęłaś zemsty za Smith'a- moją uwagę zwrócił głos Furious'a.
-Tak to prawda i dokonałam jej- powiedziałam lekko się uśmiechając.
-Udało wam się?- zapytała Death.
-Tak- powiedziałam.- Ja miałam za zadanie zabić szefa LaL- dodałam i kątem oka zerknęłam na prawdziwego zabójcę mojego byłego chłopaka.
-Ma się rozumieć, że dzięki tobie muszą szukać nowego szefa?- zapytał Punk. Danger patrzył na mnie błagalnym wzrokiem. Nie chce żebym go wydała.
-Tak, dzięki mnie- uśmiechnęłam się sztucznie.
-A widziałaś Christiana?- zapytała Snow. I co mam im powiedzieć? Tak, widziałam go, to on był ich szefem i prawie mnie zabił, ale Zayn postrzelił go w porę.
-Nie- powiedziałam.- Nie widziałam go. A teraz wybaczcie idę się przebrać- dodałam i wyszłam z salonu.
***
-Może byśmy tak oblali powrót Black?- zaproponował Evil.
-Lecę po alko!- zawołał Smoke i prawie zabił się w progu. Usłyszeliśmy huk w drzwiach
wejściowych.- Nic mi nie jest!- zawołał Tim i wrócił do biegu. Zaśmialiśmy się z niego.
Kilka minut później bawiliśmy się w dwunastkę w salonie.
-Za Black!- krzyknął Night. Wszyscy wypiliśmy toast.
-Za naszą przyjaźń!- krzyknęła Sky.
-Za odwagę Rebecky!- dodał Punk. Kolejne toasty. Poszłam do kuchni po napój. Przeszukiwałam półki chcąc znaleźć mój ulubiony sok.
-Na samym dole po lewej stronie- usłyszałam głos Malika. Zajrzałam do półki, którą wskazał. Jejć, cały zapas wiśniowego napoju. Wyciągnęłam jeden karton i postawiłam na blacie. Nalałam pełną szklankę cieczy i upiłam łyk. Schowałam karton i zabrałam szklankę. Chciałam już wyjść, ale zatrzymał mnie głos Mulata:
-Dzięki, że mnie nie wydałaś- nie zamierzałam się do niego odwracać. Wyprostowałam się czując, że stoi kilka centymetrów ode mnie.
-Jedno pytanie mi się nasuwa, czemu to zrobiłeś?- zapytałam.
-Ja...- zaciął się.
-No dalej!- odwróciłam się do niego przodem. Okazało się, że stoi o wiele bliżej niż to sobie wyobrażałam. Podniosłam głowę żeby spojrzeć na jego twarz.
-Mógł cię zabić- westchnął.
-Nadal go kocham, rozumiesz?- powiedziałam mu w twarz.- Nigdy nie pogodzę się z jego śmiercią- dodałam i wróciłam do przyjaciół. Wchodząc do salonu przybrałam sztuczny uśmiech. Usiadłam obok Punk'a i upiłam łyk napoju. Odkąd Malik postawił pierwszy krok w salonie obserwowałam każdy jego ruch, dopóki Punk nie wyciągnął mnie na parkiet. Może i to jest impreza tylko w naszym towarzystwie, ale tańczyć zawsze trzeba.
____________________________________________________________________________
Hej, Hej, Hej! ;D
Podoba Wam się 21 rozdział? :3
Z okazji, że przekroczyliśmy już 20 zmieniłam wygląd bloga c; Podoba się?
Szykuję już terminy kiedy będą dodawane następne rozdziały :D
Jakieś pytania do bohaterów? Zapraszam ---> Ask.fm



Super czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuńCudny rozdział :3 czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńświetny :D czekam na nexta ;p ale wcześniejszy wygląd bloga był fajniejszy ;/
OdpowiedzUsuń