piątek, 6 czerwca 2014

Rozdział 23: Podstęp i Garderoba

   #Zayn#

   Ona jest taka niewinna kiedy śpi. Niestety tylko wtedy. Zasnęła w ramionach Niall'a kiedy oglądaliśmy film. W sumie to dziwnie wyglądają razem. Niby charaktery podobne, ale z wyglądu jak ogień i woda. Ona- opalona brunetka o długich włosach i czarnych oczach, a on- krótko ścięty blondyn z błękitnymi oczami i o bladej cerze. Gdyby mi powiedzieli, że są razem nie uwierzyłbym. Ciekawe jak wyglądałyby ich dzieci? Boże o czym ja myślę? Muszę się skupić nad tym co teraz robię. Muszę nie upuścić Black i zanieść ją do jej pokoju. Czemu my w ogóle śpimy u nich? Wracając. Jaka ona leciutka. Przywalić potrafi, siły ma dużo, a waży tyle co piórko.
   -Które to?- zapytałem idącego obok blondyna.
   -Emm...- zaczął się zastanawiać. Wywróciłem oczami i czekałem na odpowiedź. Chłopak rozglądał się po górnym korytarzu.- Ostatnie drzwi po lewej stronie- powiedział wskazując w tamtą stronę palcem. Ruszyłem na koniec pomieszczenia, a gdy byłem przed drzwiami Punk mi je otworzył. No co za debil! One nie otwierają się do jej pokoju, ale na zewnątrz. W skutek czego, Black zarąbała w głowę.
   -Otwieraj te drzwi do jasnej cholery- szepnąłem do przyjaciela lekko wkurzony. Dziewczyna zaczęła się wiercić i majaczyć coś pod nosem. Boże, ale ona ma wypas w tym pokoju. Zayn skup się! Podszedłem do jej wielkiego łóżka. Gdzie tam, to było łoże. Położyłem dziewczynę delikatnie na pościeli. Niall przykrył ją czarnym kocem, który leżał na skórzanym, okrągłym, obracanym fotelu przy stoliku do kawy. Już mieliśmy wyjść, ale zatrzymał nas głos Black:
   -Dzięki, że mnie przenieśliście- wymruczała. Z blondynem wymieniliśmy zdezorientowane spojrzenia.- A za te drzwi kiedyś się doigracie- dodała i wtuliła się w poduszkę.
   -Od kiedy nie śpisz?- zapytałem.
   -Obudziłam się kiedy brałeś mnie na ręce- uśmiechnęła się cwaniacko, ale nie otwierała oczu. Wiedziała, że na nią patrzymy.- A teraz wypierdalać z mojego pokoju i nie wracać do niego więcej- powiedziała i obróciła się na drugi bok. Wyszliśmy z pokoju i zamknęliśmy za sobą drzwi.
   -Stara wredna Black wróciła- westchnął Punk.
   -A wygląda tak niewinnie kiedy śpi- dodałem.
   -Wszystko słyszę! Wynocha!- usłyszeliśmy Rebeckę z pokoju. Zaśmialiśmy się i poszliśmy na parter.
   -Udało wam się?- zapytał Smoke.
   -Skubana nie spała odkąd Zayn brał ją na ręce- bąknął Niall.- Wykorzystała nas.
   -Cała Black- skwitowała Snow. Wow, niemożliwe! Wreszcie oderwała się od Louisa? Trzeba to gdzieś zapisać.
   -Jeszcze wyjeżdża na nas z przekleństwami- dodałem udając obrażonego. Przyjaciele zaśmiali się.
   -Ty się jeszcze dziwisz?- zapytała Death.
   -Dobra lecimy- powiedział Evil.
   -Do zobaczenia- powiedzieliśmy równocześnie.
   -Louis chodź już- powiedziałem i dosłownie oderwałem go od Snow.  Dziewczyna wysłała chłopakowi buziaka, a ten udawał, że go łapie i przykłada do serca. Jedno mi przychodzi na myśl, że też miłość potrafi tak człowieka odmienić.

    #Black#

   Wstałam i z radością się przeciągnęłam. A skąd to szczęście od samego rana? Przez moich przyjaciół. Aż chce się wstać żeby powitać dziewczyny, a na wieść, że chłopaki dostaną od ciebie porządne lanie, kości same się rwą. Spojrzałam na zegarek, który stał na mojej etażerce przy łóżku. Widniała godzina 8:14.  Przetarłam rękoma oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Swój wzrok zatrzymałam na ciemnych drzwiach. Ruszyłam w ich kierunku, a kiedy je otwarłam ujrzałam ciemne pomieszczenie. Nic nie było widać, zupełnie nic. Leą rękę wyciągnęłam w bok żeby poszukać włącznika światła. Kiedy moje palce natrafiły na tak ową rzecz pomieszczenie zostało oświecone. Przede mną była duża wąska, ale długa przestrzeń wypełniona różnymi ciuchami na wieszakach, pudełkami po butach i innymi akcesoriami garderoby. Kiedyś tak mi się nudziło, że poukładałam wszystko kolorami. Po mojej lewej stronie znajdowały się: na górnych wieszakach sukienki, a na dolnych spódnice. Po prawej: na górnych- bluzki, na dolnych- spodnie. Na samym początku były długie zestawy, a pod koniec 'działu' z ciuchami krótkie. Poszłam właśnie w tamtym kierunku. Opuszkami palców przejeżdżam po różnorakich materiałach o rożnych kolorach. Zatrzymuję się przy bokserkach. Z wieszaka ściągam białą bluzkę i zabieram się za wybieranie spodni. Wybrałam jasne, jeansowe, krótkie spodenki. Podreptałam na sam początek mojej garderoby. Tam z wieszaka ściągnęłam moją ulubioną granatową bluzę z kapturem. Ostatnie co mi zostało to wybranie butów. Wolnym krokiem minęłam dział ciuchów i wkroczyłam w krainę butów. Po lewej znajdowały się bardziej eleganckie rodzaje, na przykład: szpilki, gladiatorki, koturny, a po prawej luźnie, sportowe jak: adidasy, trampki lub vansy. 

3 komentarze: